Pandemia COVID-19 niewątpliwie odcisnęła głębokie piętno na życiu codziennym pracujących kobiet. W minionym roku duża część społeczeństwa rozpoczęła pracę w trybie zdalnym lub hybrydowym. Prowadzenie życia zawodowego z miejsca zamieszkania uwidoczniło fakt, iż to kobiety najboleśniej odczuwają skutki zakorzenionego w polskiej kulturze nierównego podziału obowiązków domowych. Jak pokazują wyniki przeprowadzonego w grudniu i styczniu polskiego badania Deloitte, osobami bliskimi intensywnie zajmuje się aż 67% respondentek (przed pandemią odsetek ten wynosił znacznie mniej – 43%), a ponad połowa czuje się obciążona obowiązkami domowymi niezwiązanymi z opieką nad dziećmi i innymi członkami rodziny.

Powrót do tradycyjnych ról płciowych

Zamknięcie miejsc pracy, szkół i przedszkoli, ograniczenie działalności sektora usług oraz nowy reżim sanitarny przyczyniły się do wzrostu czasu poświęcanego na podejmowanie pracy nieodpłatnej – czyli czynności na rzecz gospodarstwa domowego. Choć zarówno kobiety jak i mężczyźni przyznają, że w ostatnich miesiącach zaczęli wykonywać więcej obowiązków, to ankieta ONZ przeprowadzona w 38 krajach udowadnia, że w wielu przypadkach w o wiele większym stopniu dotyczy to kobiet. Wzrost poświęcanego czasu na podstawowe zajęcia wykazał następujący odsetek respondentek: gotowanie i podawanie posiłków – 32%; sprzątanie – 45%; robienie zakupów dla rodziny – 25%; aranżacja wnętrz, naprawy, zarządzanie domostwem – 29%; opieka nad zwierzętami – 13%. Dla mężczyzn liczby te wyniosły odpowiednio: 18%, 35%, 22%, 24% i 14% respondentów. 

Od 2020 roku nieodłącznym elementem rzeczywistości stała się izolacja społeczna. Nowe obowiązki związane z opieką nad dziećmi w czasie pandemii sprawiły, że dysproporcja wynikająca z liczby godzin wykonywania pracy zauważalnie wzrosła. Zgodnie z danymi zebranymi w USA w okresie wybuchu pandemii oraz jej pierwszej fali epidemii, redukcja czasu pracy dotknęła kobiety znacznie częściej niż mężczyzn. Różnice między płciami wynosiły od 20% do nawet 50%. Także w domach, gdzie podział opieki nad dziećmi został określony przez rodziców jako „równy”, matki były bardziej podatne na ograniczanie czasu pracy. Wynika to faktu, że dzieci zazwyczaj częściej zakłócają sen, czas wolny oraz pracę matek niż ojców.

Patrząc na pary pracujące zdalnie, największe odchylenia pojawiły się w rodzinach z dziećmi poniżej 13. roku życia. Przy dzieciach w wieku 6-12 lat matki pracowały średnio o 1,5 godziny tygodniowo mniej, w porównaniu do sytuacji przed pandemią. Dla przedziału 1-5 lat spadek ten wyniósł aż 2,6 godziny. W przypadku ojców statystyki wskazały na zmniejszenie wymiaru czasu pracy o 30-40 minut.

Wśród potencjalnych przyczyn występowania powyższego zjawiska wskazuje się przejęcie przez kobiety większej części obowiązków domowych oraz powrót do tradycyjnego podziału ról płciowych w okresie kryzysu. Nierówności dochodowe kobiet i mężczyzn istniały jeszcze przed rozprzestrzenieniem się wirusa SARS-CoV-2.

Między młotem a kowadłem – obowiązki domowe a praca zdalna

W wyniku pandemii wzrosło nie tylko obciążenie kobiet niepłatnymi pracami domowymi, ale także opłacanymi obowiązkami zawodowymi. Negatywne skutki przejścia na pracę zdalną bądź hybrydową odczuwa bowiem znaczna większość badanych (aż 73%), zarówno tych skupiających się głównie na karierze, jak i tych próbujących ją łączyć z życiem rodzinnym. Aż 89% respondentek z pierwszej grupy przyznaje, że pandemia wywarła wpływ na ich czas wolny oraz rozkład dnia, przy czym w większości przypadków miał on zdecydowanie negatywny charakter

Z tych właśnie względów wielu kobietom nie udaje się obecnie harmonizować obowiązków służbowych z domowymi. Ponadto obawiają się one, że pandemia może niekorzystnie wpłynąć na rozwój ich kariery zawodowej, a do tego zmusi je do trudnego wyboru między pracą a życiem prywatnym. Wskazuje na to między innymi fakt, że około dwóm trzecim kobiet na wyższych stanowiskach doskwiera brak work-life balance.

Niepokojące jest również to, że prawie połowa kobiet ma poczucie obowiązku ciągłego pozostawania do dyspozycji pracodawcy. Niewątpliwie jest to skutek charakteru obecnego zatrudnienia w formie zdalnej – stopniowo zaciera się przestrzeń prywatna i zawodowa. Kobiety są przytłoczone i mają wrażenie, że praca powoli odbiera im zasłużony czas wolny. Dodatkowo czują się odpowiedzialne za pozostałych członków zespołu i nie chcą, aby przez ich niedostępność w danej chwili, ktoś inny został obarczony dodatkowymi zadaniami.  W dłużej perspektywie skutkuje to frustracją, niższą efektywnością pracy oraz obawą, że przez brak natychmiastowej odpowiedzi na wiadomości od współpracowników ucierpi ich kariera.

Sytuacja kobiet na postcovidowym rynku pracy

Poza negatywnymi zmianami i obciążeniami związanymi z przejściem na pracę zdalną lub hybrydową, pandemia wywarła zdecydowany wpływ na sytuację kobiet na całym rynku pracy. Grudniowy raport Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) wskazuje, że skutki pandemii koronawirusa są w o wiele większym stopniu odczuwalne dla kobiet niż mężczyzn. Spowodowane jest to liczebną przewagą kobiet w sektorach takich jak turystyka, branża beauty czy gastronomia. Według badania Europejskiej Fundacji na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy (Eurofound) przytaczanego w grudniowej edycji raportu PARP, w tych sektorach kobiety stanowią 61% pracowników. Większym ryzykiem stałego wykluczenia z rynku pracy są ponadto obarczone młode kobiety, które są bardziej narażone na utratę pracy w czasie pandemii niż młodzi mężczyźni. Również odsetek nieaktywnych zawodowo bezrobotnych, którzy utracili pracę na skutek pandemii, jest wyższy w grupie kobiet w porównaniu z mężczyznami – stanowią one odpowiednio 4% i 1%.

Dodatkowo część przedsiębiorstw dokonała redukcji wynagrodzeń i również w tym przypadku kobiety są bardziej poszkodowane niż mężczyźni. Z raportu Międzynarodowej Organizacji Pracy wynika, że w każdym z europejskich krajów, w którym odnotowano spadek wynagrodzeń w drugim kwartale 2020 roku w stosunku do pierwszego kwartału, to kobiety zostały dotknięte większymi cięciami. Średnie obniżenie pensji u kobiet wyniosło 8,1%, podczas gdy u mężczyzn – 5,4%. W Polsce te dane wynosiły odpowiednio 6,2% oraz 3,8%.

Zwiększone ryzyko prekaryzacji kobiecego rynku pracy jest niepokojące tym bardziej dlatego, że to właśnie one są na pierwszej linii frontu walki z pandemią, Stanowią one aż 76% pracowników służby zdrowia i opieki społecznej oraz 86% pracowników usług opiekuńczych .

Wszystko o nas bez nas – brak reprezentacji politycznej 

Ponadto w ocenie Komisji Europejskiej wyjątkowo mało kobiet znajduje się w organach podejmujących kluczowe decyzje w związku z przeciwdziałaniem pandemii. 85,2% specjalnych grup zadaniowych ds. COVID-19 składało się głównie z mężczyzn, zaledwie 11,4% głównie z kobiet, a tylko w 3,5% osiągnięto parytet płci. Na płaszczyźnie politycznej sytuacja nie przedstawia się lepiej – tylko 30% ministrów zdrowia w państwach członkowskich Unii Europejskiej to kobiety. Wiceprzewodnicząca KE ds. wartości i przejrzystości Vera Jourová zapewnia, że „Unia stawia kwestie kobiet w samym centrum działań na rzecz odbudowy i zobowiązuje państwa członkowskie do uwzględniania równości płci w inwestycjach finansowanych z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności”. Zatem to na barkach państw UE spoczywa odpowiedzialność za dostateczne zaangażowanie kobiet w działalność związaną z przeciwdziałaniem pandemii, która przecież drastycznie zmieniła ich życie i sytuację pod wieloma względami.

Przyszłość kobiet w realiach gospodarki pandemicznej

Utrzymanie stanu, w którym kobiety pracują mniejszą liczbę godzin jest zagrożeniem dla przyszłości matek na rynku pracy. Z tego punktu widzenia szczególnie niepokojąca jest nadchodząca recesja gospodarcza. Gdy pracodawcy rozpoczną cięcie kosztów, a ich decyzje oparte będą na podstawie przeszłych wyników pracowników, kobiety będą bardziej narażone na poniesienie negatywnych konsekwencji.

Nieodpłatna praca jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa, jednak jak wskazuje nazwa, nie przynosi ona dochodu. W warunkach przed pandemią kobiety poświęcały około 3 razy więcej godzin na zajmowanie się domem oraz opiekę nad domownikami niż mężczyźni. Nieproporcjonalne obciążenie kobiet jest utrudnieniem dla  ich aktywnego udziału w rynku pracy płatnej, a w niektórych przypadkach prowadzi do całkowitej rezygnacji z aktywności ekonomicznej. Efektem są nierówności dochodowe, płacowe i emerytalne. 

Dawid Woźniak, Kinga Lewandowska

Leave a Reply