Po 40 latach quasi-socjalistycznego systemu w Indiach, zakończonego liberalizacją w 1991 roku, gospodarka indyjska zaczęła rozwijać się w bardzo szybkim tempie. Obniżenie podatków, prywatyzacja i zmniejszenie biurokracji dają spektakularne efekty, nawet mimo że reformy nie zostały jeszcze ukończone. W przeciągu 20 lat udało się powiększyć PKB per capita czterokrotnie oraz zmniejszyć udział rolnictwa w gospodarce do zaledwie 17%. Spowodowało to powstanie blisko 400-milionowej klasy średniej oraz zdecydowany wzrost znaczenia na arenie międzynarodowej1.

Ostatnie lata przyniosły jednak nie tylko wysokie wzrosty, ale także nawarstwianie się wielu krajowych problemów – rosnące ubóstwo, bardzo wysoka śmiertelność dzieci, czy dyskryminacja kobiet i osób z niższych kast2. Jeszcze przed wybuchem pandemii, wzrost PKB w 2020 roku szacowany był poniżej poziomu 5%, przy utrzymaniu deficytu budżetowego i inflacji3. Spadek przypisywano globalnemu spowolnieniu gospodarczemu, którego źródła są bardzo dobrze widziane w indyjskim systemie. Aby powrócić do szybkiego rozwoju, gospodarka Indii musi zidentyfikować swoje największe problemy.

Indie podjęły wiele reform w celu liberalizacji kraju, jednak większość z nich pozostała niedokończona. Obecny system jest mieszanką kapitalizmu z socjalizmem, w którym za 30% PKB odpowiada 500 wielkich przedsiębiorstw państwowych. Większość z nich jest zarządzana nieefektywnie, dlatego często przynoszą straty. Prywatne inwestycje kapitałowe są jednak bardzo utrudnione.  Indie to kraj, w którym dostęp do rynku akcji jest ograniczony, a cła są jednymi z najwyższych na świecie4.

Głównym bodźcem rozwoju gospodarki jest konsumpcja wewnętrzna. Bez wątpienia jest to stabilne źródło rozwoju.  Jednak, jeżeli Indie chcą się rozwijać tak trwale i dynamicznie, jak Chiny, konieczne jest zwiększenie eksportu i inwestycji zagranicznych. Podkreślał to premier Modi w swojej wizji „Made in India”, jednak, pomimo wielu zapowiedzi, sytuacja nie uległa zmianie. Bariery ekonomiczne, kulturowe i prawne skutecznie zniechęcają firmy do działalności i uniemożliwiają pełne wykorzystanie potencjału tego bardzo młodego społeczeństwa. Od trzech lat łączna wartość zagranicznych inwestycji utrzymuje się na podobnym poziomie, co pokazuje, że kraj ten wcale nie został beneficjentem wojny celnej między USA, a Chinami, tak jak to początkowo sugerowano.

Kolejnym problemem Indii jest pogłębiające się podkreślanie różnic etnicznych i religijnych. Wprowadzona niedawno ustawa, precyzująca zasady przyznawania obywatelstwa, de facto dyskryminuje muzułmanów, co pogarsza stabilność kraju i prowadzi do wielu zamieszek5. Wykluczanie grup społecznych nie pozwala w pełni wykorzystać potencjału wzrostu. Indie zajmują dopiero 8 miejsce od końca w rankingu partycypacji kobiet w rynku pracy, a podział kastowy stygmatyzuje znaczną część zdolnych pracowników. Taki system przekłada się na ograniczone możliwości rozwoju, powodując coraz większe bezrobocie. O ile silnych oddziaływań kulturowych nie da się zmienić doraźnymi działaniami rządu, o tyle obecna polityka powinna przynajmniej zapobiegać pogłębianiu się istniejących podziałów.

Choć Indie mają wiele do zaoferowania w obszarze wysokich kwalifikacji technicznych, istotnym problemem jest bezrobocie wynikające z automatyzacji. Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego „The Future of Jobs”, nawet połowa siły roboczej kraju może zostać przekwalifikowana do 2022 roku6. Jest to wynik postępującej digitalizacji, która stanowi ogromne wyzwanie dla hinduskiego społeczeństwa. Należy zwrócić uwagę, że już teraz bezrobocie sięga 10%, a współczesne technologie mogą pozbawić pracy kolejne 45 milionów ludzi, zatrudnionych na niższych stanowiskach.

Indie to także wielki sektor publiczny, którego biurokratyzacja jest znana także poza granicami kraju. Według danych Banku Światowego z 2018 r., zakładanie działalności gospodarczej w pięciu największych miastach Indii trwa średnio od 32 dni w Mumbaju, do 40 w Bengaluru. Administracja nieruchomości także stwarza problemy. Najkrócej na uzyskanie zgody na budowę oraz rejestrację nieruchomości trzeba czekać w prowincji Bengaluru – odpowiednio 97 i 28 dni, natomiast najdłużej w Kalkucie (258 oraz 107 dni)7.

Pokrewnymi problemami są korupcja oraz niewielka skuteczność egzekwowania prawa8. Według szacunków KPMG same łapówki mogą kosztować kraj nawet 50 miliardów dolarów rocznie9. Aby Indie rzeczywiście mogły stać się fabryką świata, muszą zadbać także o swoją infrastrukturę. Szybkość poruszania się na drogach jest znacznie niższa niż w Europie, czy USA. Brakuje autostrad, w miejscach, gdzie w przyszłości mogą stanąć fabryki, oraz połączeń z głównymi portami10. Wypadkowa tych czynników jest kluczowym powodem obecnego poziomu inwestycji.

Nie należy jednak postrzegać działań hinduskiego rządu tylko w złym świetle. W ciągu ostatnich lat Indie wybudowały 13 milionów mieszkań, udzieliły wielu pożyczek dla samozatrudnionych, czy przeprowadziły zdecydowane działania w ramach walki z korupcją. Ponadto zwiększono limity zaangażowania kapitału prywatnego i zagranicznego, zniesiono kontrolę cel paliw i ograniczono subsydia. Najistotniejszym działaniem była reforma podatkowa przeprowadzona w 2017 roku w zakresie towarów i usług (GST), choć akurat ta zmiana jest szeroko krytykowana przez wiele klas społecznych w Indiach11. Wszystkim tym posunięciom brakuje jednak stanowczości, na której obecny premier zbudowałby swój wizerunek.

Nie ulega wątpliwości, że Indie cały czas mierzą się z kluczowymi problemami, co zwiększa ryzyko stagnacji gospodarczej. Aby kolejne lata upłynęły pod znakiem ograniczenia biedy, przyciągania inwestorów i spadku bezrobocia, potrzebne są zdecydowane działania władz w zakresie prywatyzacji, deregulacji, czy inwestycji infrastrukturalnych. Konieczna wydaje się też aktywna walka z ubóstwem oraz powrót do zapewnienia wszystkim obywatelom podstawowych praw. Indyjski słoń musi dokończyć rozpoczęte przed trzydziestoma laty reformy i dostosować je do współczesnych warunków, aby nie zatrzymać się w połowie swojej drogi do sukcesu.

Krzysztof Orzechowski

  1. https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/przestarzale-struktury-w-gospodarce-indii-blokuja-jeszcze-szybszy-rozwoj/
  2. https://www.livemint.com/news/india/rural-poverty-has-shot-up-nso-data-shows-11575352445478.html
  3. https://economictimes.indiatimes.com/news/economy/indicators/india-will-struggle-to-achieve-5-gdp-growth-in-2020-american-economist-steve-hanke/articleshow/73055578.cms
  4. https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/przestarzale-struktury-w-gospodarce-indii-blokuja-jeszcze-szybszy-rozwoj/
  5. https://foreignpolicy.com/2020/02/21/india-muslims-deported-terrified-citizenship-amendment-act-caa/
  6. https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/modi-bardziej-pomogl-statystyce-niz-indyjskiej-gospodarce/
  7. https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/fabryka-swiata-bez-drog-co-dalej-z-make-in-india/
  8. https://theowp.org/problems-with-police-as-india-struggles-for-effective-law-enforcement/
  9. https://en.wikipedia.org/wiki/Corruption_in_India
  10. https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/trendy-gospodarcze/fabryka-swiata-bez-drog-co-dalej-z-make-in-india/
  11. https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/modi-bardziej-pomogl-statystyce-niz-indyjskiej-gospodarce/

Leave a Reply